Sesja narzeczeńska na Fanø – wyspa, która spowalnia czas

Mała duńska wyspa na Morzu Północnym, kilkanaście minut promem z Esbjerg – tyle wystarczy żeby przenieść się do innego świata. Czas płynie tam nieco inaczej i mimo, że wyspa jest naprawdę mała, kryje w sobie niezwykły krajobraz i miejsca, w których chce się zostać na dłuzej. Szerokie plaże, wydmy porośnięte trawami które falują na wietrze i urocze małe domy, wyglądające jak z bajki.

Wydmy, puste plaże i złote światło

Fanø pokochałam od pierwszej wizyty, ma w sobie wszystko co uwielbiam, ciszę, wodę, ogromne puste plaże i przepiękne wydmy. I wiatr! To mój ukochany krajobraz, ale też idealne miejsce do zdjęć, wydmy tworzą naturalne kadry, przejścia, miejsca, w których można się schować, gdzie postaci nagle pojawiają się i znikaką w trawie, a potem znowu wyłaniają się na tle nieba.

Do tego przepiękne światło, które zmienia wydmy w złoty krajobraz. Za każdym razem gdy odwiedzam Fanø, spędzam przynajmniej jeden wieczór po prostu siedząc na wzgórach, patrząc w dal, obserwując kolory czekając na zachód.

Sesja narzeczeńska za granicą 

To spotkanie na Fanø przypomniało mi, dlaczego tak bardzo lubię sesje połączone z podróżami. To zawsze przygoda dla nas wszystkich, wyzwanie żeby poznać i odkryć nowe miejsca, dzięki temu zdjęcia zyskują też mnóstwo spontaniczności i naturalności.

Jeśli planujecie zaręczyny, ślub lub sesję narzeczeńską – w Skandynawii, we Włoszech, nad morzem, w górach – gdziekolwiek, i szukacie fotografa, który chętnie wyjedzie razem z wami: napiszcie do mnie i porozmawiajmy o Waszych planach.